sobota, 8 listopada 2014

Gracjan ♫

To post zaległy za 26 października 2014r.
Pewnego dnia poszłam do szkoły. Mój brat z mamą pojechali chyba do lekarza, czy na cmentarz... już dokładnie nie pamiętam. Normalnie wracali przez las. Moją mamę bolała głowa, więc prowadził mój brat. Nie wiem jak to się mogło stać... chyba czysty przypadek, że zauważył coś na poboczu. Wysiadł i zobaczył malusieńkiego kotka. Przywiózł go do domu, oczywiście ja wtedy spałam, bo już było ciemno (żeby było o 17 ciemno to skandal!). Poszłam zobaczyć tego kota, patrze a tam taka mała słodzinka. Nie chciał nic jeść, daliśmy mu mleka... my patrzymy, a on nawet nie potrafi pić! Jak ktoś mógł być tak okrutny i wyrzucić do lasu malusieńkiego kotka, który nie potrafi pić mleka i jeść... Takich ludzi powinni karać..No ale w końcu Gracjan nauczył się... Teraz żyje już u nas około 3 tygodnie. Mój brat powiedział mi wczoraj, że miał on w oczkach takie nie wiem jak to opisać.. Jakieś zakażenie chyba. Ale wczoraj dostał już maść od oczu i chyba przechodzi mu.. Nie mam pojęcia, bo go nie widzę, ponieważ nie lubię kotów. Kiedyś lubiłam, ale teraz psy są moim życiem :)
Zdaję sobie sprawę, że to krótka opowieść i trochę zagmatwana, ponieważ nie umiem opisywać, ale po prostu chciałam wam pokazać, że ludzie są okropni i to jest straszne patrzeć na to jak zwierzęta cierpią, one tak samo czują ból jak człowiek, więc ich nie rańmy ;)
Papapap :)
A tu zdjęcia :

♥ Zu (ale ona szybko rośnie :D )

















♥ Gracjana (jak coś na tym zdjęciu nie jest duszony czy coś :) po prostu nie można mu było zrobić zdjęcia, więc potrzebna była mi pomoc :3)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz